Ivan Blatný - ***
Znasz otchłań? Ja ją znam. Mam język przylepiony
do sufitu czarnego od much. Tkwię w ohydzie.
W powietrzu gęstym jak smoła i niewzruszonym
czyjś chichot. Pies zaszczekał. Kobieta wolno idzie.

Idzie kołysząc się, a białe jej kolana,
jej kolana i uda ściskają nasze mózgi.
Znasz otchłań? Ja ją znam. Przemiana, przemiana.
Deszcz zdarł kolory plakatów. Zostały gruzy.

Z okna mam widok na podwórze browarniane.
Na dnie tajemnych pieczar stoją beczki w rzędzie.
Ktoś zmiata martwe ćmy, zgasłe latarnie. Ranek.
Znasz otchłań? Ja ją znam. Jest ze mną zawsze. Wszędzie.



tłum. Z. Machej
  • Autor notki: Daniel Madej
  • 30 lipca 2015, 00:02:16
  • Podoba mi się!
  • Komentarze: 3

Komentarze (3)

  • Znasz dale? Ja je znam. Sufit jest pełen much,
    we wstrętnej izbie zeń mój język zwisł, niestety.
    Parno. Powietrza maź utrudnia każdy ruch,
    ktoś gdzieś się zaśmiał. Pies. Powolny krok kobiety.

    Idzie, kołysze się, idzie, a idzie w tan,
    bielą kolan i ud mocno nam ściska mózgi.
    Znasz dale? Ja je znam. Wciąż zmiany, tyle zmian,
    plakaty targa deszcz, zmywają kolor bluzgi.

    Z okna mam widok na miejscowy browar. Wiem:
    tajemnych jaskiń głąb kryje beczułki na dnie.
    Poranek, myją bruk. Latarnia martwych ciem.
    Znasz dale? Ja je znam. O, znam je tak dokładnie.



    Przełożył Leszek Engelking

  • poznałem przez Brulion, dawno, świetny poeta.

  • O to taki bolesny wiersz, stary, ale jary.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się